WITAMY SERDECZNIE

NA INTERNETOWEJ STRONIE

OLESKIEGO MUZEUM REGIONALNEGO



71 rocznica bitwy pod MOKRĄ
„Kto nie zna historii, jest jak dziecię, które nie zna własnego ojca i matki” 
                                                      Ks. Piotr Skarga


29 sierpnia br. w historycznym miejscu, gdzie 1 września 1939 r. rozegrała się bitwa pod Mokrą, odbyły się uroczystości upamiętniające 71. rocznicę tego pierwszego  nadziemnego starcia zbrojnego wojny obronnej. Dyrektor Oleskiego Muzeum Regionalnego została zaszczycona zaproszeniem na niniejszą uroczystość przez organizatorów - Wojskowego  Komendanta Uzupełnień w Lublińcu mjr. Tadeusza Lipińskiego i Wójta Gminy Miedźno Andrzeja Szczypióra - goszczącego w ubiegłym roku  w Oleśnie na spotkaniu muzealnym poświęconym bitwie pod Mokrą. W uroczystości wzięli udział mieszkańcy Olesna, m.in. ks. prałat Zbigniew Donarski, były dyrektor ZSD w Oleśnie Zbigniew Męzik z małżonką.
Asystę honorową wystawił I Pułk Specjalny Komandosów w Lublińcu. Obchody rozpoczęła Msza Święta w kościele pw. świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Mokrej, odprawiona przez proboszcza Piotra Hernogę  w koncelebrze ks. płk. Stanisława Wróblewskiego z Kłobucka  i ks. prałata Zbigniewa Donarskiego z Olesna. Po Mszy św. odbył się przemarsz pod Pomnik Wołyńskiej Brygady Kawalerii, gdzie odbył się przegląd Kompanii Honorowej. Uczestnicy Biegu Pokoju przekazali pochodnię  mjr. Włodzimierzowi Brodeckiemu, którego ojciec był uczestnikiem tej bitwy. Zapalił nią znicz przed  pomnikiem. W trakcie Hymnu Narodowego wojskowy poczet flagowy  podniósł Flagę Państwową.  Zaproszonych gości witał Wójt Gminy Miedźno Andrzej Szczypiór, po czym miały miejsce przemówienia okolicznościowe. Głos zabrał m.in. były minister Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Zbigniew Zieliński  i pani poseł Halina Rospondek.
 W trakcie tej uroczystości odbyły się wyjątkowe wydarzenia. Na wniosek Stowarzyszenia „Rodziny Wojskowej 74 GPP” z Lublińca kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Minister Jan Stanisław Ciechanowski przyznał,   jako pierwszej w Polsce instytucji o takim charakterze, Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Lublińcu Medal „Pro Memoria”, ustanowiony 12.01.2005 r. za wybitne zasługi w utrwalaniu pamięci o ludziach i czynach w walce o niepodległość Polski podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu. Uroczystego wręczenia medalu dokonał Minister Zbigniew Zieliński, a medal dla WKU w Lublińcu przyjął jego komendant  mjr Tadeusz Lipiński. Ponadto Przewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – Minister Władysław Bartoszewski przyznał Medale Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej.  W jego imieniu przedstawiciel Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Jerzy Starostecki udekorował Srebrnymi Medalami Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej: majora Tadeusza Lipińskiego, ppłk. rez. Jana Szymkowiaka - pracownika korpusu cywilnego WKU w Lublińcu, Mariana Berbesza - Prezesa Stowarzyszenia „Rodzina Wojskowa 74 GPP” z Lublińca i  Krzysztofa Olczyka- Radnego Powiatu Lubliniec. Pamięć poległym oddano poprzez Apel Poległych. Odczytał go mjr Tadeusz Lipiński, a kompania z I Pułku Specjalnego Komandosów w Lublińcu oddała salwę honorową.
 Liczne delegacje złożyły wieńce pod monumentalnym pomnikiem, postawionym w 1975 r. na polu bitwy. Upamiętnia on jedno z pierwszych starć zbrojnych polskiego Września, które  miało miejsce  1 września 1939 r. w pobliżu wsi Mokra, 5 km na północ od miasta Kłobuck, 23 km na północny zachód od Częstochowy. Wołyńska Brygada Kawalerii pod dowództwem płk. Juliana  Filipowicza we wsi Mokra powstrzymywała przez cały dzień niemiecką 4 Dywizję Pancerną gen. Gerharda Reinhardta wspieraną przez lotnictwo. Wołyńska Brygada Kawalerii osłaniała lewe (południowe) skrzydło Armii Łódź gen. Juliusza Rómmla, na które zgodnie z przewidywaniami polskich strategów skierowało się główne uderzenie największej niemieckiej armii – 10 armii gen. Reichenau. Oddziały polskie podjęły walkę z forpocztami 4. Dywizji Pancernej natychmiast po przekroczeniu przez nią granicy. Bitwa pod Mokrą uznana została za pierwszą bitwę ziemną II wojny światowej. Nawet niemieccy kronikarze doceniali męstwo polskich żołnierzy pod Mokrą.   Dzisiaj Mokra jest postrzegana także jako miejsce pojednania polsko-niemieckiego. W 60. rocznicę tej bitwy w 1999 r. miało miejsce spotkanie i pojednanie żołnierzy polskich i niemieckich.   Symbolem tego historycznego aktu stał się zbudowany na polu bitwy Kościół Pokoju i ufundowany przez niemieckich weteranów Dzwon Pokoju.
 Wymowna była homilia wygłoszona przez ks. płk. Stanisława Wróblewskiego podczas tegorocznej uroczystości, w której kaznodzieja przytoczył fragmenty wspomnień świadków wojny obronnej w 1939 r. Na szczególną uwagę zasługuje relacja więźniów obozu Mauthausen-Gusen. Gdy grupa polskich więźniów tego obozu była prowadzona do prac pod eskortą strażników obozowych z psami, natknęła się na austriackiego księdza udającego się z Przenajświętszym Sakramentem do  jakiegoś umierającego. Więźniowie padli na kolana, oddając hołd utajonemu w Hostii Chrystusowi. Pomimo przekleństw  strażników i szczucia psami trwali tak przez chwilę. Duchowny podszedł do więźniów, pobłogosławił ich Przenajświętszym Sakramentem. Po latach jeden ze świadków tego wydarzenia  powrócił do miejsca w pobliżu obozu. Odnalazł owego kapłana, który zaprosił go na plebanię. Duchowny odszukał  kalendarz i pokazał mu szczególną notatkę.  Pod datą 6. 11. 1944 r. ten stary ksiądz  zapisał: „Nie może zginąć Naród, który tak kocha Boga”.
Pod pomnikiem zebrali się Ci, którzy kultywują pamięć o poległych bohaterskich polskich żołnierzach. Pod pomnikiem w apelu stanęły też „Cienie Żołnierzy Września”, którym medale dedykował mjr Tadeusz Lipiński, a ich dewiza - „Bóg, Honor, Ojczyzna” - jest drogowskazem dla następnych pokoleń.

Ewa Cichoń

 

Odznaczenie  dla byłego pracownika olekiego muzeum


27.08.2010 r. marszałek  wojewódzki Józef Sebesta  odznaczył dziłaczy opolskiej Solidarności. Wśród wyróżnionych był oleśnianin Gerard  Żakowski -  naczelnik  wydziału komunikacji Urzędu Miasta Opola.  Wojewoda opolski Ryszard Wilczyński  przekazał  gratulacje zakladajacym, 30 lat temu na Opolszczyźnie, „Solidarność „. Historyk dr Marek Białokur wygłosił prelekcję na temat „Odważmy się być dumni”. Geradowi  Żakowskiemu,  niegdyś  pracującemu w muzeum  w Oleśnie  i piszącemu interesujące felietony na łamach „Oleskiego Telegrafu”, serdecznie gratulujemy.

 



Niezwykły Gość w oleskim Muzeum


Oleskie muzeum odwiedził   86-letni  turysta rowerowy z Gdańska Mieczysław Parczyński. Od 1975 r. przejechał Polskę wzdłuż i wszerz, a także wężykiem.  Określa się go jako człowieka dyliżans. On sam zabawnie mówi o sobie: „Jam jest Mieczysław Pierwszy Rowerowy. Książę i pan na wszystkich polskich drogach”. Galanteria w ruchach, elegancja, stara przedwojenna szkoła. Szarmancki w zachowaniu. Swoje wojaże podróżnik  skrupulatnie opisuje  w albumach zatytułowanych „Moje drogi rowerowe”.  14 oprawionych tomów, ważących ponad 70 kg, przekazał bibliotece gdańskiej Polskiej Akademii Nauk. Tworzy kolejny, w którym opisze także Olesno, m.in. z materiałów i pamiątek przekazanych przez nasze Muzeum. Podczas swoich podróży zrobił ponad 12 tysięcy zdjęć.
W 2004 r. otrzymał nagrodę KOLOSA – wyróżnienie dla największych podróżników. W uzasadnieniu napisano m.in. „ Za trzydziestoletnią podróż na rowerze w trakcie której, nie opuszczając Polski, pięciokrotnie okrążył świat, udowadniając, że start do wielkich czynów może nastąpić choćby po pięćdziesiątce. Za monumentalną pracę dokumentacyjno-krajoznawczą, która sprawiła, że dorobkiem tej podróży jest nie tylko liczba przejechanych ponad 200 tys. kilometrów. Za życiowy hart i pogodę ducha, będącymi inspiracją dla ludzi w każdym wieku i kondycji”.  Obecnie pan Mieczysław przejechał 215 134 km. Bardzo podobało mu się nasze miasto i Muzeum.

Ewa Cichoń



VI Czwartkowe Spotkanie Muzealne

19 sierpnia 2010 r. w kościele św. Rocha w Grodzisku odbyło się VI Czwartkowe Spotkanie Muzealne poświęcone historii tego pięknego miejsca.
Jubileusz 300-lecia obchodzi kościół św. Rocha, Rozalii i Sebastiana, który jest klejnotem uroczego wzgórza w  Grodzisku i znakomitego punktu widokowego na panoramę Olesna. Przy pięknej pogodzie  wygląda z oddali  jak  zagubiona drewniana arka o rozmiarach kapliczki, budząca zachwyt doskonałym wkomponowaniem architektury w teren.   Miejsce to 302 lata temu stało się ową górą wybawienia dla uciekających przed epidemią dżumy oleśnian, którzy w 1708 r. doświadczyli jednej  z najczarniejszych  tragedii  w dziejach swojego istnienia. Mieszkańców tego małego, leżącego w pobliżu  granicy z Rzeczpospolitą, górnośląskiego miasteczka dopadła dżuma określana także mianem zarazy, morowego powietrza, pomoru, epidemii, „gorączki bubonicznej”,   a nawet potocznie czarnej śmierci.
 Choroby epidemiczne  wielokrotnie nawiedzały to miasto, jednak zaraza, która wybuchła w 1708 r., zdziesiątkowała większość  mieszkańców, doprowadzając niemal do jego zagłady. Ostatnia dżuma na Śląsku dla miasta Olesna stała się niemal kataklizmem dziejowym. Zachowały się różne przekazy dotyczące przyczyn epidemii, najpopularniejsze jednak są te o wątkach legendarnych. Wg spisanych relacji J. Lompy epidemię do Olesna przyniósł pewien przybysz z Polski, wg innej relacji spisanej przez tego samego autora, dżuma dotarła do miasta przez zarażoną rosyjską  skórę juchtową, którą zakupił miejscowy szewc.
W rzeczywistości nosicielami epidemii okazał się żywy inwentarz będący własnością rodzin uciekających do Olesna przed zarazą dżumy z pobliskiej, leżącej w okręgu lublinieckim, Olszyny, gdzie ta epidemia  rozprzestrzeniła się w 1707. Jeden z najbardziej  wiarygodnych materiałów źródłowych dla naszych poszukiwań -  raport, sporządzony przez przysłanych do Olesna medyków Gottfrieda Milde i Christiana Hoelmanna (Hölmann), dla Cesarsko-Królewskiego Nadurzędu donosi, że dżuma została przywleczona do Olesna z pobliskiej, leżącej w okręgu lublinieckim Olszyny:  „.. Z wioski Olszyny [okręg Lubliniec] została  przywleczona, po tym, jak w  1707r.  ospa w podobnej  postaci  tam grasowała” ...
 Potwierdza to księga metrykalna oleskiej parafii, w której w rubryce zgonów pod zapisem  „Mortorum Peste”- „śmierć od dżumy” w miesiącu lutym odnotowano  kilka nazwisk pierwszych ofiar dżumy przybyłych do Olesna właśnie z Olszyny. Z tej zarażonej już w 1707 r. miejscowości uciekło i osiedliło się w Oleśnie kilka osób: żydowska rodzina Krymschów, Józef i Marianna Rossoczanowie-Rossoczany, siostra Marianny Barbara Tkaczyk z mężem Walentym, służąca Krymschów – Marianna Kowalanka (Kowulanka) z Łyków.  Kluczowym źródłem historycznym do badań nad oleską dżumą z 1708 r. jest znaleziony w 1960 r. podczas prac remontowych kościoła św. Rocha dokument sporządzony w Oleśnie w dniu 6 XI 1710 r.  Rękopis napisano w językach: polskim, niemieckim i łacińskim dla upamiętnienia  – „Pro Memoria” oleskiego pomoru z 1708 r. Manuskrypt donosi, że gdy właścicielem Olesna był hrabia Jerzy Adam Franciszek von Gaschin, miasto zostało nawiedzone ciężką plagą morową od 18 lutego do 3 grudnia w 1708 r., która uśmierciła „778 ludzi obu płci, wielkich i małych, cudzych i kochanych”.
 Pałeczki dżumy rozniesione zostały po mieście przez wszechobecne pchły i szczury. Straszliwa  zaraza najpierw zdziesiątkowała gryzonie, wywołując tzw. epizoocję (chorobę zakaźną szerzącą się wśród zwierząt dzikich i domowych na danym i określonym terenie), a następnie zbierała swoje żniwo wśród mieszkańców Olesna. Warunki sanitarne panujące w ówczesnych miastach (i w Oleśnie) sprzyjały rozprzestrzenianiu się epidemii. Gnój zalegał często przed domami, wyrzucano przed nie wnętrzności zabijanych zwierząt, zgniłe warzywa i inne nieczystości. Największe nasilenie epidemii odnotowano w sierpniu, księga metrykalna podaje, że w dniu 21 sierpnia umarło aż 19 osób. W czasie trwania epidemii od 3 IX 1708 r. Olesno zostało otoczone kordonem dragonów, strzelających do każdego, kto chciał wydostać się z miasta, zerwano mosty, lasy otoczono zasiekami. Wobec tego, że wszyscy kanonicy regularni padli ofiarą dżumy (z wyjątkiem Pankracego Istla przebywającego wtedy w Borkach Wielkich), posługę duszpasterską w tych tragicznych miesiącach  pełnili ojcowie franciszkanie z Namysłowa. To oni z pewnością pomagali mieszkańcom  grzebać ofiary pomoru. Zmarłych chowano w masowych mogiłach  na  cmentarzach epidemicznych: na pagórku z krzyżem przy obecnej ul. Lublinieckiej, przy ul. Drzymały,  przy ul. Grunwaldzkiej (na wzgórzu przy Wielkim Przedmieściu) i przy  ul. Kościuszki -krzyż naprzeciwko basenu ( prawdopodobnie upamiętniał on również ofiary epidemii z 1630 r. ). Chorym opiekę lekarską fachową, jak na te czasy,  zapewnił rząd we Wrocławiu,  przysyłając  do Olesna 18 lipca 1708 r. dwóch  specjalistów. Przybyłym, wspomnianym już, gdańskim lekarzom  Gottfriedowi Milde i Christianowi Hoelmann  towarzyszył zespół chirurgów i cyrulików. Zachowała się informacja o jednym z pomocników lekarzy: cyruliku - felczerze o nazwisku Scharf, który pozostał po epidemii w Oleśnie, ożenił się tutaj i założył we własnym domu łaźnię. Nie można określić jednoznacznej liczby ofiar. Księga metrykalna parafii Olesno z lat 1660-1732  podaje  204 zgony w roku 1708 i ok. 300 zgonów w 1709 r., dokument z 6 listopada 1710 r. wymienia 778 ofiar, raport  medyków  wylicza  860 osób. W opracowaniach  o mieście  Zimmermanna, Dresowa, Knie i  Lompy wymieniona jest liczba 906 osób.
Liczba 778 umarłych na 1003 mieszkańców stanowi    77,56%
800 umarłych  na 1003 mieszkańców stanowi                79,76%
860 umarłych  na 1003 mieszkańców stanowi               85,74%
906 umarłych  na 1003 mieszkańców stanowi               90,32%
Olesno straciło od 78% do 90% mieszkańców. Liczby te są zatrważające. Było to „być albo nie być” dla Olesna. W świadomości tak dawnych, jak i współczesnych mieszkańców miasta jest żywa tradycja, że zostało uratowanych  ok. 100 osób. Z pewnością było ich znacznie więcej.
Owocem wypełnienia żarliwych ślubów poczynionych przez uratowanych od dżumy oleśnian, którzy schroniwszy  się  w lasach Grodziska i  gorąco  polecając się św. Rochowi, znaleźli wybawienie, stał się kościół św. Rocha. Niewielki, drewniany, pięknie wtopiony w krajobraz pól kościółek, uroczo  położony na 30 - metrowym wzgórzu, w otoczeniu wiekowych drzew przy drodze w kierunku do  Wysokiej.  Paniczny  musiał być  lęk przed nawrotem kataklizmu, odczytywanym jako zesłana przez Boga kara za grzechy, bowiem   wyludnione miasto, z opuszczonymi domostwami, z  przetrzebionymi rodzinami, zdobyło się na wielki wysiłek tak ekonomiczny jak i ludzki postawienia kościoła wotywnego, co skrzętnie odnotowano w źródłach:  Jakże traumatyczne musiały być ślady hekatomby pozostałe w pamięci ocalonych, jakaż  musiała  być determinacja uratowanych i świadomość ingerencji Bożej, skoro mieszczanie obiecali  bez zaprzęgu na własnych barkach wnieść cały materiał budowlany na plac zabudowy :„ ...żadnego zaprzęgu nie używać, ale wszystkie drzewa na plac budowy dostarczyć”(J. Lompa)
W dodatku  rada miejska z burmistrzem zobowiązała się po „wieczne  czasy” zapewnić z budżetu miasta  utrzymanie  tej świątyni, co potwierdziła stosownym dokumentem  pod datą 18.08. 1711 r. 
Kościół  ukończono w dwa lata po epidemii w 1710 r.  Data ta widoczna jest na metalowej chorągiewce wieńczącej smukłą drewnianą sygnaturkę kościoła oraz w nadprożu wejścia  z  prezbiterium do zakrystii. O budowie kościoła  zachowało się frapujące podanie. Kościół miał powstać w innym miejscu niż obecnie. Przy drodze z Grodziska do Wysokiej  - Zacisze stoi osobliwa, sucha, bez jednej igiełki, z maleńką kapliczką sosna, przy której składowano materiał do budowy świątyni. Następnego dnia robotnicy zauważyli, że materiał został przeniesiony w inne miejsce, na  odległe o jakieś 500 m wzgórze. Przeniesione drewno  nazajutrz znowu  zmieniło swoje położenie, a rosnąca obok sosna wygięła się dwukrotnie w kierunku obecnego kościoła św. Rocha. Odczytując to za objaw woli Bożej, postawiono kościółek na wzgórzu.
Na zewnątrz ten drewniany kościółek o konstrukcji zrębowej otoczony jest sobotami, wspartymi na słupach, a wokół zamknięcia prezbiterium sobotami nadwieszonymi.  Kościół posiada dachy siodłowe,   a nad  lożą dach trójspadowy, od zachodu zaś nad nawą, dach ze skośną połacią. Dachy  i soboty są pokryte gontem. Na ścianie zachodniej  nad wejściem zawieszono  drewnianą grupę ukrzyżowania - złożoną z krucyfiksu barokowo-ludowego z XVIII w., postaci Matki Boskiej Bolesnej i Św. Jana Ewangelisty.    Długość tego niewielkiego kościoła zbliżonego do kaplicy wynosi 25 m, szerokość 10 m, a  wysokości 6,5 m. Ta  orientowana, z usytuowanym na wschód prezbiterium zamkniętym trójbocznie, jednonawowa świątynia urzeka  misterium swych   trzech  wieków istnienia. Ołtarz główny z 1714 r. architektoniczny z bramkami po bokach, posiada  bogatą dekorację snycerską o motywach akantowo-wstęgowych. W ołtarzu tym wzrok przyciąga ciemnawy  o barwach przyćmionych patyną czasu obraz olejny w złoconej ramie przedstawiający patrona kościoła   św. Rocha z Montpellier. Prawdopodobnie jest dziełem, osiadłego  w Oleśnie po epidemii dżumy, wiedeńskiego  malarza Wildnera, który malował stacje drogi krzyżowej.  Święty w chwale  nieba, w otoczeniu podtrzymujących go aniołów, w drewnianej pozłacanej  sukience - w  stroju pielgrzyma z charakterystycznymi na pelerynie muszlami św. Jakuba z Composteli i przewiązany pasem z zawieszonym doń różańcem  wznosi się na ciemnoszarym obłoku. Patron kościoła  w pozycji klęczącej z rozłożonymi jak u oranta rękoma wstawia się u Boga, wznosząc  ku górze błagalny wzrok. Rysy jego szlachetnej twarzy okala broda. W lewej dłoni podtrzymuje szarfę z łacińskim napisem: „PARCE  DOMINE  POPULO TUO  PARCE” - „PRZEPUŚĆ PANIE LUDOWI TWEMU, PRZEPUŚĆ”. Znad lewego ramienia świętego wyłania się anioł  podnoszący ku górze wstęgę zapisaną  po łacinie: „ERIS IN PESTES PATRONUS” –„BĘDZIESZ OPIEKUNEM PODCZAS ZARAZY”. Inny z aniołów ujmuje pielgrzymi kapelusz św. Rocha. Widoczne lewe, obnażone,  udo świętego jest zranione, zgodnie z  ikonografią chrześcijańską, która tak zwykła najczęściej  przedstawiać tego głównego orędownika zadżumionych - w stroju pielgrzyma ze zranioną nogą,  z bukłakiem, kijem, kapeluszem, torbą podróżną, w towarzystwie psa z chlebem w pysku. Życie tego pielgrzyma i opiekuna chorych przypadło na późne  średniowiecze. Ziemska egzystencja Rocha przypadła na lata  1295 –  1327 bądź  1345-1377 lub 1350-1378. Roch urodził się prawdopodobnie w południowej Francji w Montpellier. Pochodził z zamożnej, magnackiej  rodziny spokrewnionej z francuskim domem królewskim. Śpiewamy przecież w dawnej pieśni: „ Z królów francuskich jesteś urodzony’’.   Jego rodzice, długo oczekując  na potomstwo,  uprosili u Boga narodziny syna, któremu  na chrzcie świętym nadano imię  Roch (od słowa francuskiego roche – skała). W wieku 19 lat został osierocony przez zamożnych rodziców. Po rozdaniu majątku potrzebującym, w duchu ewangelicznego radykalnego ubóstwa, stając  się żebrakiem, udał się z pielgrzymką do Wiecznego Miasta  – do Rzymu. Natknąwszy się podczas drogi na ofiary epidemii, z oddaniem je pielęgnował i uzdrawiał mocą znaku krzyża. W Placencji kolejny raz natknął się na epidemię, a opatrując zadżumionych sam  został dotknięty chorobą. W swej ogromnej prostocie i poddaniu się woli Bożej, by nie zarazić innych, wyczołgał się do pobliskiego lasu.  Według podania wytropił go tam pies, który przynosił mu w pysku pożywienie, a po śladach psa odkrył go właściciel pobliskiego gospodarstwa. Dobry ten człowiek zabrał go do siebie i opiekował się nim aż do wyzdrowienia.  W drodze do rodzinnego Montpellier w   miasteczku Angera w Lombardii żołnierze wzięli młodego człowieka w łachmanach, kręcącego się po  przygranicznym  terenie za szpiega. Wtrącony do więzienia, poddany torturom nie tracił ufności w Bożą Opatrzność. Choć nikt nie wierzył  w jego niewinność, on nie zwątpił. Po pięciu latach więzienia Roch zmarł w  zimnym lochu, wyczerpany przesłuchaniami i niszczącymi jego organizm torturami.  Jego niewinność i świętość miała się  ujawnić zaraz po zgodnie.  W dniu jego śmierci 16 sierpnia w celi więziennej znaleziono ręką Bożą wykonany napis na ścianie: „Ci, którzy zostaną dotknięci zarazą, a będą wzywać na pomoc św. Rocha, jako swojego pośrednika i patrona, będą uleczeni”. To wyznanie wstrząsnęło mieszkańcami Angery, którzy uznali w więzionym męża Bożego i  złożyli Jego ciało w miejscowym kościele. Od  1485 r.  relikwie  św. Rocha  znalazły się w Wenecji, a kult świętego wzdłuż szlaków handlowych intensywnie rozwijali kupcy tego portowego miasta. W Polsce cieszył się wielką popularnością jako patron zwierząt domowych. Na świętego Rocha dawniej spędzano bydło, a błogosławieństwo kapłana miało zwierzętom zapewnić zdrowie. W polskiej tradycji ludowej starano się wymłócić zboże przed świętym Rochem, aby nie zabrakło go do nowych zbiorów.
Święty Roch na obrazie w kościele pod jego wezwaniem w  Grodzisku wstawia się za uciemiężonymi mieszkańcami Olesna, dotkniętymi pociskami gniewu Bożego przedstawionymi w postaci strzały w dolnym prawym rogu  malowidła. Łamie ją  wystająca ręka, a leżący pod nią rozkładający się  sczerniały trup, którego stopą dotyka patron kościoła,  jest alegorycznym wyobrażeniem oleskiej dżumy  z 1708 r. Jeden z aniołów kieruje drzewce zakończone grotem  w leżące zwłoki ludzkie. To   symbol włóczni karzącego Boga. W lewym dolnym rogu obrazu widnieje jedna z najstarszych panoram Olesna z barokową nieistniejącą już wieżą kościoła św. Michała. Na zachód od kościoła parafialnego zauważalna jest jasna  fasada klasztoru kanoników regularnych.  Ten wymowny obraz został zwieńczony pozłoconym  kartuszem z chronostychem w postaci   łacińskiego czarnego  napisu na białym tle - „O SANCTE PATRONE AGE VTQV IES CAT IRA DOMINI” . Jest to prośba do świętego patrona o ochronę przed gniewem Pańskim.  Chronostych lub  chronogram był  jednym z bardzo popularnych  sposobów zapisywania dat rocznych w okresie baroku. Była to swoista łamigłówka  zapisywania dat przy użyciu cytatów np.  z Pisma Św., w których litery  I, V, X, L, C, D, M pełniły  w języku łacińskim jednocześnie funkcje cyfr rzymskich. Aby odczytać datę, należy zsumować wartości liczbowe liter będących jednocześnie cyframi. Dla ułatwienia litery te wyróżniano odmiennym modułem.
„O SANCTE PATRONE AGE VTQV IES CAT IRA DOMINI”
Nasz napis posiada 10 wyróżniających się liter, będących cyframi rzymskimi:
C  +  V  +  V  +  I  +  C  +  I +  D  +M   +I   +I  czyli  100+ 5  +  5    + 1 +100 +  1  +500+1000 +1 +1 =  1714 - jest to data powstania ołtarza głównego.
Po prawej stronie przedstawiono  św. Augustyna, po lewej św. papieża Grzegorza Wielkiego. Św. Augustyn z brodą, w szatach biskupa z infułą  na głowie,  z atrybutem serca w prawej dłoni to  patron oleskiego konwentu kanoników regularnych laterańskich reguły św. Augustyna zwanych popularnie augustianami, którzy ponad 400 lat - od 1353 r. do 1770 r. opiekowali się  oleską parafią. O żywym jego kulcie świadczy fakt, że w  każdym z czterech oleskich kościołów znajduje się podobizna tego wielkiego chrześcijańskiego filozofa i Doktora Kościoła.
Papieża Grzegorza Wielkiego rozpoznajemy po charakterystycznych atrybutach: tiarze – papieskiej  koronie, składającej  się z trzech diademów,  ozdobionej  na szczycie małym krzyżem, szacie pontyfikalnej, płaszczu i łańcuchu z podwójnym krzyżem tzw. patriarchalnym. W barokowej manierze św. Grzegorz rozkłada ręce, lekko nachylając się ku patrzącym. Dlaczego umieszczono go w towarzystwie św. Augustyna? Bo  podobnie jak Augustyn jest jednym z czterech wielkich  Doktorów   Kościoła i jego wielkim apologetą. Ale przede wszystkim dlatego, że poświęcił się ratowaniu Rzymu dotkniętemu zarazą, organizując pokutne procesje i wzywając do żalu za grzechy.
 Na szczycie  ołtarza głównego otaczają centralnie umieszczoną grupę  Trójcy Świętej cztery aniołki i osiem  putt, wyłaniające się  ze srebrzystego obłoku.
Po obu stronach Trójcy Świętej umieszczono dwie  święte niewiasty.  Po lewej młodą dziewczynę odzianą w długą suknię z pozłacanym serdaczkiem trzymającą   w prawej dłoni kielich,  w lewej palmę zwycięstwa. Przy  jej lewej stopie wyrasta wieża. Każdy katolik z daleka dopatrzy się w tej rzeźbie postaci św. Barbary męczennicy, patronki górników i dobrej śmierci. W kościele upamiętniającym tragedię śmierci od pomoru ta orędowniczka umierających znalazła swoje zaszczytne miejsce
Naprzeciwko  św. Barbary, po  prawej stronie ołtarza głównego stoi figura określana w „Katalogu zabytków sztuki w Polsce” jako św. Helena. Postać ta trzyma w  ręku krzyż - atrybut św. Heleny - matki cesarza Konstantyna Wielkiego, która w Ziemi Świętej upamiętniła poprzez swoje fundacje sakralne wiele miejsc związanych ze Zbawicielem. Ponieważ przyczyniła się do  odnalezienie krzyża Chrystusowego, więc  z tym znakiem się ją przedstawia, ale zawsze w dostojnych szatach matki cesarza- rzymskiej matrony, często z diademem na głowie.  Natomiast rzeźba w kościele  na Grodzisku,  rzekomo św. Heleny, ma na sobie habit zakonny. W rzeczywistości przedstawia  żyjącą w XIV w.  św. Katarzynę ze Sieny -reformatorkę zakonu dominikańskiego we Włoszech, stygmatyczkę oraz Doktora Kościoła i jedną z największych świętych niewiast w Kościele,   która w ikonografii katolickiej prezentowana jest w stroju zakonnym  z krzyżem w ręku, koroną cierniową lub innymi atrybutami. Czemu występuje w maleńkim peryferyjnym kościółku w Grodzisku? W epoce baroku tworzono pary świętych, najczęściej obok św. Barbary stawiano św. Katarzynę Aleksandryjską, także męczennicę rzymską, z motywem koła - narzędzia tortur. Te dwie święte męczennice są nieodłączne w wielu kościołach, występują także  dwukrotnie w oleskim kościele św.  Michała. A w kościółku na Grodzisku św. Barbara ma inną św. Katarzynę za towarzyszkę. Dlaczego nie Aleksandryjską, tylko Sieneńską? Bo ta ostatnia została cudownie uratowana od dżumy grasującej w średniowiecznej Europie, także w jej rodzinnej Sienie.
Nad bramkami przy ołtarzu głównym, od prawej strony stoi figura  św. Jana Nepomucena,  patrona Czech, Śląska, mostów i spowiedników, którego kult rozkwitał w czasach habsburskich. Święty w płomienistym nimbie-aureoli w barokowej nienaturalnie wygiętej pozie jest w szatach kapłańskich, w komży i trzyma krzyż. Na XVIII stulecie – okres, w którym powstał kościół św. Rocha,  przypada największy rozkwit popularności  tego bardzo znanego na Śląsku patrona. Aż trzykrotnie znalazł się on w naszym kościele - przy ołtarzu głównym, na obrazie nad amboną i przy bocznym ołtarzu.  Wielkim krzewicielem świętości  Jana Nepomucena   był zakon jezuitów, którego założyciel św. Ignacy Loyola  został umieszczony po lewej stronie ołtarza głównego nad bramką.  Św. Ignacy w stroju kapłana w komży z peleryną i w łańcuchu z krzyżem  jest pozbawiony wszelkich atrybutów.  Ten wielki hiszpański założyciel kontrreformacyjnego Towarzystwa Jezusowego w historii Kościoła zapisał się jako fascynująca osobowość.
 W zakrystii, na  ścianie    znajdują się napisy: „ Roku 1708 ustała Zaraza Morowa”, „ Anno 1710” bowiem miało  być wszem wiadomo, że miejsce to związane jest ze straszną epidemią. W  pobliżu ambony nad wejściem do zakrystii zawieszono obraz orędowników w czasach epidemii świętych: Rocha, Rozalii i Sebastiana. Znajdował  się on uprzednio na północnej ścianie nawy. W centralnej części płótna namalowano leżącą w grocie - pieczarze na zielono-niebieskim  płaszczu św. Rozalię pustelnicę, w sukni  obsypanej  różowo – biało - kremowymi różami. Jedną ręką podpiera głowę, w drugiej trzyma znak umartwienia - krzyż. Po jej prawej stronie stoi św. Roch w brązowym płaszczu pielgrzyma, z muszlami jakubowymi na pelerynie, prawą obnażoną nogę świętego z widoczną raną opatruje jakiś człowiek, któremu towarzyszy brązowy pies. Święty w lewej ręce trzyma kij pielgrzymi stylizowany na  kadzidło na drzewcu, z którego wydobywają się kłęby dymu. Na plecach ma zawieszony bukłak w kształcie flaszki z korkiem.  Po lewej stronie św. Rozalii przedstawiono  przywiązanego  do drzewa nagiego z opaską na biodrach św. Sebastiana, któremu strzałę z uda wyjmuje jakiś człowiek.
Aby ułatwić widzowi zrozumienie przedstawionej sceny, anonimowy autor namalował  nad grotą św. Rozalii w kolorze czarnym wpisany w koło herb Olesna. Pod nim umieścił wymowną datę oleskiej dżumy 1708 i  monogram S  F.  Nad herbem symbolizującym miasto Olesno  otwiera się niebo, u jego szczytu w płomieniu Boży Majestat ukazany w hebrajskim znaku שדי Szaddai - Wszechmocny (Rdz 49,25). Z woli Najwyższego anioł śmierci rozpościera swoje skrzydła i ręce nad sceną namalowaną poniżej, w lewej  dłoni trzymając bicz  i rózgę karzącego Boga, w  prawej  trupią czaszkę.  To alegoria Boskiego gniewu za  grzechy mieszkańców osiemnastowiecznego Olesna w postaci wylanej czary zapalczywości Bożej- plagi morowego powietrza.
 Obecnie mieszczą się w kościele  już tylko dwa boczne ołtarze. Lewy po stronie Lekcji zestawiony jest z elementów barokowych z XVII w. z obrazem Trójcy św.    Na wierzchu ołtarza ustawiono rzeźbę pozbawioną obecnie  atrybutów określaną jako Matka Boska Bolesna. Po prawej stronie - Ewangelii  ołtarz boczny barokowy  z poł. XVIII w. architektoniczny z odjętymi  naddatkami o dekoracji chrząstkowej, niegdyś z rzeźbami świętych: Grzegorza, Augustyna, Sebastiana, Wawrzyńca i  Szczepana. Pierwotnie ołtarz ten był poświęcony św. Janowi Nepomucenowi.   Obecnie zachowała się tylko jedna figura  Chrystusa Pana Wszechświata. W ołtarzu obraz przedstawiający zdjęcie z krzyża, przemalowany. Nad tym wizerunkiem  w niszy ołtarzowej mały obraz Matki Boskiej  z Dzieciątkiem malowany na modłę renesansowych płócien  Madonny. Znajdował się w kościele św. Anny, obecnie zdobi ten mały kościółek. Na obu obrazach widoczne zniszczenia. Na południowej ścianie  nawy malowany na płótnie dużych rozmiarów  obraz z II poł. XIX w. Matki Boskiej na tle panoramy Jerozolimy, po przeciwnej stronie na ścianie północnej zawieszono obraz przedstawiający Najświętsze  Serce Pana Jezusa. Ściany tego kościoła niegdyś zdobiło  więcej ludowych malowideł -m.in. „Św. Rodziny”, „Matki Boskiej Częstochowskiej” i  „Złożenie do grobu”. Na uwagę zasługuje malowany cykl czternastu  stacji Drogi Krzyżowej z polskim podpisami, sygnowane Ciossek. „Katalog zabytków sztuki w Polsce\'” podaje ich datę powstania - 1842 r. Jednak sposób malowania wskazuje raczej na wiek XVIII. Cichy kościółek przetrwał szczęśliwie zawieruchy  dziejowe. Czas jednak robił swoje. Pierwszy zanotowany remont  w 1878 r. przeprowadzony został przez  ks. proboszcza Walentego  Morawca (Morawietz). W 1960 r. gruntownej renowacji  podjął się ceniony proboszcz oleskiej parafii ks. Gustaw Łysik.  Kościół osadzono  na solidnej podmurówce,  uporządkowano jego otoczenie i wybudowano na powierzchni o wymiarach ok. 60 m x 40 m amfiteatr z ołtarzem polowym goszczącym co roku w dni odpustu tysiące pielgrzymów. Kolejnych remontów podjął się ks. prałat Zbigniew Donarski. W 1990 r. odnowił kościół  na zewnątrz,  w latach  1997 - 1998  przeprowadził  renowację jego wnętrza.   Niestety w  wyniku włamania  został  on pozbawiony  cennych rzeźb: czterech Ewangelistów: św. Mateusza, Marka, Łukasza, i Jana z ambony, św. Sebastiana i Szczepana z ołtarza bocznego i figury św. Grzegorza i św. Augustyna ze ściany nawy bocznej. Świętokradztwa  dokonano w  nocy z  czwartku 11 marca   na piątek 12  marca 1995 r.  Po włamaniu obiekt  został zaopatrzony w instalację alarmowo - antywłamaniową i przeciwpożarową. Nienaruszony zębem czasu kościół na szczęście nie ucierpiał podczas I i II wojny światowej. U schyłku tej drugiej stał się świadkiem przerażenia oleskich parafian, którzy 19 stycznia 1945 r., dosłownie w dzień przed wkroczeniem do miasta Armii Czerwonej poprosili wikarego Hugona Jendrzejczyka o odprawienie. Mszy św. błagalnej o ochronę przed zbliżającym się frontem
Uciekano się do tego szczególnego kościoła od wieków. Odprawiano tam Msze Święte, w których mieszkańcy Olesna i okolic zanosili prośby do Boga o zachowanie pól i domostw od gradobicia i innych żywiołów. Kronika kościelna z Łowoszowa donosi, że 17 czerwca 1836 r. było tak silne gradobicie, że od tego czasu corocznie odprawiane są w kościele św. Rocha takie nabożeństwa. Gdy zaniechano tego, np. 17 czerwca 1931 r., podczas odbywającego się jarmarku w Oleśnie tego samego dnia straszny huragan dokonał wielu zniszczeń. Opis ten przypomina pamiętną „trąbę powietrzną” w dniu odpustu św. Rocha w 1986 r., którą wielu wspomina z autopsji. Żywe jest nadal przekonanie, że zaniedbywanie   tych zobowiązań może wywoływać szczególne zjawiska meteorologiczne w postaci wichur czy gradu. Żywa jest wiara ludu w tajemniczą moc małego otworu w dachu kościoła. Według podań po wystawieniu kościoła pojawił się mały otwór w dachu, który pomimo uszczelniania pojawił się znowu. Patron kościoła z obrazu głównego patrzy przez ten otwór na miasto i kościół św. Michała chroniąc je przed wszelakimi klęskami. Gdy otwór uszczelniono nastąpiła wielka susza. Parafianie nawet bez porozumienia z proboszczem otwór otworzyli i zaczął padać długo oczekiwany deszcz. Rzemieślnik Joachim Wunschik-Winkler, który w 1960 r.  remontował kościół na zlecenie ks. proboszcza G. Łysika, twierdził, że otwór został nieco przesunięty, ze względu na to, że znajdował się za blisko muru kościoła. 
W miotanej żywiołami naszej codzienności stoi kaplica odpustowa jak namaszczona świątnica dana mieszkańcom Olesna i okolic jako widoczny stygmat Bożej Opatrzności.


 Podczas spotkania muzealnego została przedstawiona historia oleskiej dżumy z 1708 r. i kościoła św. Rocha. Uczennica Publicznej Szkoły Podstawowej nr 2 Dwujęzycznej Anna Wilhelm przeczytała „Pieśń o morowym powietrzu w Oleśnie w roku 1708” napisaną  przez Józefa Lompę. Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali foldery o kościele św. Rocha z zasobów Urzędu Miejskiego w Oleśnie.  Zaprezentowano książkę „Kościół św. Rocha, Rozalii i Sebastiana w Grodzisku – I tom z serii „Zabytki Olesna” autorstwa Ewy Cichoń i Mirosława Dedyka. M. Dedyk zaprezentował podczas spotkania fotografie kościoła i opowiedział o arkanach sztuki fotografowania zabytkowych obiektów.  Na spotkaniu byli obecni: wiceburmistrz Olesna Jerzy Chęciński, radni miejscy Grzegorz Polak, Jan Bonk, Krzysztof Baron, radny powiatu Bernard Kus, proboszcz oleskiej parafii ks. Walter Lenart, prałat ks. Zbigniew Donarski, ojciec Mieczysław Lenard OFM, naczelnik wydziału edukacji przy starostwie powiatowym Renata Płaczek-Zielonka, zastępca wydziału edukacji Bogusława Szychowska,  dyrektor MDK Ernest Hober, dyrektor ZSZ Horst Chwałek, wicedyrektorzy ZSD Beata Sznajder-Małecka, Cezary Łuczak, były przewodniczący TSKN Bernhard Smolarek, podinspektor ds. ochrony zabytków w powiecie Beata Adamowicz, prezes koła numizmatyków w Oleśnie Bogdan Parkitny, Ewa Rymarczyk z wydziału ds. promocji Gminy Olesno i wielu zainteresowanych tematem mieszkańców Olesna i Grodziska. Spotkanie to zainaugurowało tegoroczne obchody jubileuszu 300-lecia Kościoła św. Rocha w Grodzisku, przygotowane przez Urząd Miejski, Rzymsko-Katolicką Parafię Bożego Ciała w Oleśnie i Sołectwo Grodzisko.  21 i 22 sierpnia podczas odpustu św. Rocha tłumnie przybyli Oleśnianie i mieszkańcy Grodziska chwalili Boga za dar 300 –letniej świątyni zrodzonej z wdzięczności na wzgórzu ocalenia. 

 Ewa Cichoń



Serdecznie zapraszamy na 
VI Czwartkowe Spotkanie Muzealne

pt.: Historia 300-letniego kościółka św. Rocha w Grodzisku

Data spotkania: 19 sierpień 2010 r., godz. 18.00

Miejsce spotkania: Kościół św. Rocha

300 lat kościoła św. Rocha.pdf


Profesor Gerhard Nickel dumą Ziemi Oleskiej

Oleskie Muzeum Regionalne otrzymało materiały dotyczące wybitnego uczonego prof. Gerharda Nickela, syna Ziemi Oleskiej. Prof. Nickel to wybitny anglista i światowego formatu językoznawca. Wykłada na najlepszych uniwersytetach świata. 22 października 1996 r. otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu Opolskiego.

Informacje o prof. Nickelu przekazał naszej placówce jej pierwszy dyrektor, mieszkający obecnie w Bonn, Konrad Hanisch. Pełnił on tę funkcję w latach 1960-1965, tworząc podstawy zbiorów oleskiego muzeum. Z wykształcenia etnograf urządził oleską izbę regionalną, która przez dziesiątki lat była wizytówką muzeum w naszym mieście. Odwiedził naszą placówkę w bieżącym roku. Konrad Hanisch uczęszczał z prof. Nickelem do przedwojennego gimnazjum w Oleśnie. Do dzisiaj są zaprzyjaźnieni.

Gerhard Nickel urodził się 15 sierpnia 1928 r. w Kościeliskach (Kostelitz) w powiecie oleskim. Jego ojciec prowadził warsztat ślusarski i sklep materiałów żelaznych. Uczęszczał do gimnazjum – Miejskiej Szkoły dla Chłopców im. gen. K. Hoefera w Oleśnie wraz ze swoim kolegą Konradem Hanischem. W styczniu 1945 r. uciekł z rodziną przed Armią Czerwoną do Opola. Tam został siłą oddzielony od matki i przewieziony w pobliże Dachau, gdzie został włączony do korpusu kadetów w ramach niemieckich sił powietrznych w Berlinie. Otrzymał rozkaz obrony stolicy III Rzeszy. Podczas bombardowania Berlina został zasypany gruzem zawalonej kamienicy. Rannego wydobyto i wywieziono z Berlina w kierunku zachodnim. Przejęty przez armię brytyjską został osadzony w dużym obozie jenieckim w pobliżu duńskiej granicy. Znajomość języka angielskiego wyniesiona z oleskiego gimnazjum pozwoliła mu zostać tłumaczem. Pod koniec 1945 r. został zwolniony z obozu. Po odnalezieniu rodziców zamieszkał w mieście Hof w Bawarii. Tam rodzina znalazła swoją nową ojczyznę wobec niemożliwości powrotu do rodzinnej Ziemi Oleskiej. W 1947 r. Gerhard Nickel zdał egzamin dojrzałości i rozpoczął studia filologiczne na uniwersytecie w Erlangen. Równocześnie studiował teologię i filozofię na Uniwersytecie w Bambergu. W 1951 r. korzystając ze stypendium Fulbricha, uzyskał magisterium na uniwersytecie Południowej Karoliny w USA. Już w następnym roku obronił na Uniwersytecie w Erlangen pracę doktorską na temat: „Tło społeczno-kulturalne komedii wczesnoamerykańskiej”. Po studiach uczył języków obcych: angielskiego, francuskiego i hiszpańskiego w gimnazjum w Erlangen. W 1957 r. uzyskał asystenturę w instytucie Filologii Angielskiej na Uniwersytecie w Erlangen. Od tego momentu zaczyna się jego kariera naukowa. Po uzyskaniu habilitacji w 1962 r. otrzymuje tytuł profesora wraz z Katedrą Filologii Angielskiej na Uniwersytecie w Kolonii. Zostaje doradcą językowym przy Radzie Europy w Strasburgu. Jest twórcą i przewodniczącym Niemieckiego Towarzystwa Językoznawstwa Stosowanego. Zostaje członkiem komitetów doradczych opiniujących powstanie nowych uniwersytetów niemieckich. Jest doradcą językowym w bawarskim Radiu i Telewizji. W 1969 r. zostaje zastępcą bardzo prestiżowego Międzynarodowego Stowarzyszenia Językoznawstwa Stosowanego (AILA) i obejmuje Katedrę Językoznawstwa Angielskiego na Uniwersytecie w Stuttgarcie, uczelni na której anglistyka jest na jednym z najwyższym poziomów na świecie. Pojawiają się oferty przyjęcia gościnnych wykładów z uniwersytetów z całego świata. Wykłada na tak renomowanych uniwersytetach jak: Berkeley, Columbia, Georgetown, Harvarda, Princeton, Stanford , Pittsburg, Tokio, Alberta w Edmonton, w Sydney, Melbourne, Rio de Janeiro, Santiago de Chile, w Montrealu, w Aleksandrii, Hong Kongu, Jokohamie, Singapurze, Delhi, Sao Paulo, w Canterbury , w Moskwie, w Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej, Jordanii i na prawie wszystkich uniwersytetach niemieckich i polskich. Jest współredaktorem wychodzącego w Stuttgarcie od 1966 r. najbardziej prestiżowego pisma „International Review of Applied Linguistics”. Prof. Nickel jest autorem ponad 140 prac, w tym 21 książek - monografii. Gdy w latach 60. XX w. prof. Nickel poznał wybitnego polskiego językoznawcę, nieżyjącego już prof. Ludwika Zabrockiego, nawiązał bliskie kontakty z polskimi naukowcami. Pomagał wielu polskim uczonym w uzyskaniu stypendiów, organizował zaproszenia na konferencje, kongresy, przesyłał literaturę nieosiągalną wtedy w Polsce. Szczególnie współpracował z Uniwersytetem Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 1986 r. na konferencji we Francji poznał twórcę opolskiej anglistyki prof. Mariana Adamusa, byłego rektora WSP w Opolu. Prof. Adamus podjął działania umożliwiające przyjazd prof. Nickelowi, po 40-tu latach, do rodzinnych Kościelisk. Po przyjeździe nie zastał tam domu rodzinnego, ale spotkał dawnych znajomych i dalekich krewnych. Od tego czasu zaczęły się jego stałe kontakty z opolską Alma Mater. Gościł na Uniwersytecie Opolskim z wieloma wykładami, przywożąc książki i czasopisma naukowe dla uniwersyteckiej biblioteki. Przekazał ponad 1000 unikatowych woluminów. Przesyłał wiele cennych pozycji z własnej bawarskiej biblioteki. W 1996 r., po przejściu na emeryturę w Uniwersytecie Stuttgardzkim, podjął pracę na Uniwersytecie Opolskim, który nadał mu doktorat honorowy. Zapytany o powody, dla których stale wraca na śląską ziemię, odpowiada: „ …nostalgia, powrót do korzeni, możliwość spędzenia paru miesięcy z moimi krewnymi z miejscowości Kościeliska oraz z moimi przyjaciółmi językoznawcami i teologami. Jednakże najistotniejszym powodem była moja chęć włożenia małego udziału w proces tworzenia bardziej przyjaznych stosunków i w końcu przyjaźni pomiędzy naszymi dwoma krajami, który to proces być może jeszcze się nie zakończył, lecz z pewnością rozpoczął w czasie mojego życia. Moje śląskie korzenie postrzegam jako pomost między dwoma kulturami”.

    Gerhard Nickel to człowiek nie tylko wielkiego umysłu oraz charakteru, ale i serca, wspaniały humanista, wielki syn Ziemi Oleskiej.

Ewa Cichoń


Muzeum zaprasza na wystawę o australijskich Aborygenach

W okresie wakacyjnym i w pierwszym miesiącu nowego roku szkolnego w Oleskim Muzeum Regionalnym gości wystawa z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi zatytułowana „Epoka Snu i inne czasy. Kultura i szuka australijskich Aborygenów”. Jej otwarcie odbyło się podczas obchodów jubileuszu 50-lecia oleskiego muzeum.
         Wystawa prezentuje broń myśliwską – bumerangi, toporki, oszczepy, miotacze, kije rzutne, maczugi, tarcze, miecze drewniane, biżuterię- sznury taneczne, wdowie paski, taneczne nakrycia głowy, fartuszki z włosów ludzkich, torebki z kory, siatki na żywność, instrumenty - trombity, warkotki, pałeczki perkusyjne, dzieła sztuki – obrazy na korze, malowidła kropkowe i rzeźby oraz rekonstrukcję szałasu aborygeńskiego. 
         
Aborygeni rdzenni mieszkańcy Australii dzielili się na ok. 500 grup plemiennych. Prowadzili koczowniczy tryb życia. Po dotarciu w 1770 r. do wybrzeży Australii Jamesa Cooka przybyli na ten kontynent biali osadnicy. Dla tubylców rozpoczął się okres katastrofy. Musieli przenosić się na tereny w głąb kontynentu o bardzo niekorzystnych warunkach, dziesiątkowały ich ponadto choroby przyniesione przez przybyszy. Aktualnie Australię zamieszkuje 300 tys. Aborygenów co stanowi-1,6% mieszkańców tego kraju. W latach osiemdziesiątych XX w. zaprzestali koczowniczego trybu życia. W środkowej i północnej Australii większość rdzennych jej mieszkańców żyje w rezerwatach. Podstawowym zajęciem mężczyzn było polowanie na koale, kangury, myszy workowate, skoczki pustynne. Kobiety zajmowały się zbieractwem, przy pomocy kopaczki wygrzebując jadalne korzenie, bulwy, owady i drobne zwierzęta kryjące się pod ziemią. Zapasy żywności nosiły w plecionych siatkach lub koszach. Aborygeni wznosili szałasy z obrobionej kory drzewnej. Najważniejsze decyzje w koczującej grupie podejmowali starcy tworzący rodzaj rady. Rodziny aborygeńskie były najczęściej monogamiczne, najstarszym mężczyznom przysługiwało prawo do posiadania kilku żon.
      
Epoka Snów to wedle przekonania Aborygenów czasy tak odległe, że nie pamięta ich nikt żyjący. Pamięć o tej epoce jest przekazywana z pokolenie na pokolenie. Epoka Snów to czas, w którym otaczająca człowieka przyroda zyskała aktualny kształt. Epoka Snów to czas pierwotnej szczęśliwości.
     
Najuroczystszym obrzędem w życiu każdego Aborygena była inicjacja - przyjęcie młodego człowieka do grona dorosłych mężczyzn. Młody człowiek poznaje mity i prawa swojego plemienia, przechodzi próby charakteru i wytrzymałości fizycznej, nawiązuje duchowy kontakt z przodkami, od których czerpie siłę. Wtedy Epoka Snów ożywała dla inicjowanego i dla całej uczestniczącej w ceremonii społeczności. Niezwykła jest muzyka Aborygenów –nieco monotonny rytm wygrywany na prostych instrumentach- trąbitach zwanych Didjeridu z wydrążonych pni eukaliptusa, zakończonych ustnikiem z wosku. Na kontynencie australijskim mamy do czynienia z całą galerią rytów i malarstwa naskalnego. Dal Aborygenów blejtramem były również ich własne ciała, które na czas obrzędów pokrywali malunkami o rytualnym znaczeniu. W latach 70. XX w. w rezerwacie środkowej Australii powstał styl malarstwa kropkowego, które jest symbolicznym przedstawieniem mitów i wierzeń. 

Serdecznie zapraszamy na tę wystawę do muzeum w Oleśnie w godzinach otwarcia placówki.

 

plakat epoka snu.pdf


50-lecie małego muzeum w małym mieście.

Małe muzeum
Sentymentalne
Ubogie w zbiory
Bogate w nostalgię
Skarbczykiem losów
Ludzi pogranicza
Marginalną kolekcją
Świadków trudnych dziejów
Świątynią pokoleń
Bez jednoznacznej Ojczyzny
Rozdartych w sercu
W poplątanej historii
Gdy drogowskazem
Bóg, Honor Ojczyzna,
A Tu ratunkiem była ojcowizna …
Rodzina, kościół, praca
Hardość woli
A w wolnym kraju
To powrót do źródła
Piastowskiej spuścizny
Śląskiej dumnej gwary
Co Kochanowskiego
Rymy, język, mowę
Przechowało do dziś i trwa…
Małe muzeum
Sentymentalne
Ubogie w zbiory
Bogate w nostalgię
W starych gablotach
Pielęgnuje pamięć
Pamięć i tożsamość.

Od 50 lat muzeum regionalne figuruje na mapie kulturalnej Olesna. Jest to małe muzeum, które nie może się szczycić wielkimi eksponatami czy wspaniałą kolekcją. Ale ubogie zbiory to własny skarbiec o niesłychanej wartości dla mieszkańców małych ojczyzn. Małe muzea jak małe kawiarenki są sentymentalne, dając azyl okruchom zachowanego dziedzictwa pokoleń. Skłaniają do refleksji nad upływającym czasem, zjawiskami kulturowymi, a w końcu także nad sobą. Wpisane w pejzaż społeczny stają się kwintesencją czasu nie tylko przeszłego, ale także przyszłego, bo w nich rozgrywa się zasadnicze pytanie o kształt publicznego zarządzania kulturą.

Zamysł utworzenia w Oleśnie muzeum zrodził się w okresie międzywojennym. W 1929 r. próbowano powołać do życia regionalną placówkę muzealną w związku z powstaniem muzeum w pobliskim Kluczborku. W 1942 r. w Domu Regionalnym w Oleśnie ( obecnie MDK) profesor gimnazjalny Kurzeja urządził ekspozycję „Z ziemi oleskiej” . Prezentowane tam eksponaty miały w przyszłości stanowić bazę dla planowanego w Oleśnie „Heimatmuseum”- muzeum regionalnego.

W przełomowym dla Olesna 1945 r. wkraczająca do miasta Armia Czerwona większość cennych źródeł historycznych zniszczyła, podpalając bogate zbiory archiwum parafialnego i miejskiego. Część materiałów zostało zagrabionych, inne uległy rozproszeniu, a niektóre zostały wywiezione za granicę. W powojennej rzeczywistości dopiero po odwilży październikowej w 1956 r. nastał w PRL sprzyjający klimat dla muzealnictwa regionalnego. Pod auspicjami Muzeum Śląska Opolskiego powstało w latach 1956-62 w regionie kilka placówek muzealnych – w Kluczborku, w Prudniku i Oleśnie. W pierwszych latach swojego funkcjonowania były one oddziałami opolskiego muzeum.

Głównym inicjatorem utworzenia placówki muzealnej w naszym mieście było działające wtedy prężnie Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Oleskiej, które po konsultacjach z dyrektorem Muzeum Śląska Opolskiego p. Ignacym Kuźniewskim oraz Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Oleśnie na czele z jej przewodniczącym Szczepanem Tokarzem doprowadziło do powstania muzeum regionalnego w naszym mieście. Uroczystego jego otwarcia dokonano w pierwsze Dni Olesna w dniu 12 czerwca 1960 r. Początkowo funkcjonowało ono jako ekspozycja terenowa Muzeum Śląska Opolskiego. Placówka w Oleśnie otrzymała imię Jana Nikodema Jaronia – górnośląskiego liryka, dramaturga i działacza plebiscytowego. Tworzącą się instytucję o profilu historycznym ulokowano na parterze budynku dawnej świetlicy międzyszkolnej, przy ul. Pieloka 18. Początki muzeum były skromne wobec szczupłości zbiorów, liczących wtedy 45 muzealiów etnograficznych, ale frekwencja zwiedzania na początku lat 60. XX w. była wysoka, bowiem wynosiła średnio 3500 osób rocznie.

Funkcję pierwszego kierownika oleskiego muzeum od lipca 1960 r. pełnił etnograf Konrad Hanisch, który stworzył podstawy kolekcji etnograficznej. Zaowocowało to wyposażeniem autentycznego wnętrza wiejskiej izby oleskiej z połowy XIX w., zgromadzeniem strojów ludowych z Oleskiego, sprzętów, haftów, zestawów narzędzi rzemieślniczych i rolniczych. Nowy przybytek kultury w ramach działu historycznego gromadził rękopisy i pamiątki poetów, pisarzy i działaczy społecznych regionu m.in. Józefa Lompy, Jana Nikodema Jaronia. Tworzono także zaczątki działu archeologicznego. Studenci historii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu pod kierunkiem doc. dr A. Nasza prowadzili badania nad zagadnieniami dotyczącymi dawnego budownictwa wiejskiego, pożywienia, rzemiosła na terenie powiatu oleskiego. Wyniki tych badań stały się przyczynkiem prac magisterskich i publikacji w Opolskim Roczniku Muzealnym.

Pasja społecznikowska kolejnego dyrektora muzeum p. Zofii Giaro, pełniącej tę funkcję od 1965 r., przyczyniła się do powiększenia zbiorów muzealnych i sprowadzenia atrakcyjnych wystaw czasowych. Zofia Giaro, były pracownik Muzeum Martyrologii Jeńców Wojennych w Łambinowicach, pełniła funkcję wiceprezesa Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Oleskiej. Zajmowała się techniczną stroną edycji wydawanego przez to stowarzyszenie periodyku zatytułowanego „Głos Olesna”. Obdarzona talentem organizatorskim była zaangażowaną działaczką ruchu regionalnego. Muzeum prowadziło działalność oświatową w szkołach miasta i powiatu organizując prelekcje, referaty czy pogadanki. Jednak ograniczone możliwości kadrowe nie pozwoliły na prowadzenie samodzielnych badań naukowych, dlatego nawiązano współpracę z zakładem Archeologii Polski Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie z prof. R. Jamką i prof. M. Gedlem, z Zakładem Etnografii Polski UJ w Krakowie z prof. M. Gładyszem, z Zakładem Etnografii Polski Uniwersytetu B. Bieruta we Wrocławiu z prof. A. Naszem i dr A. Dygaczem, a także z Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu. Przyczyniło się to do studiów nad zagadnieniami kultury ludowej i zabezpieczenia badań wykopaliskowych. W wyniku penetracji terenowych muzeum pozyskało ok. 200 eksponatów z dziedziny kultury ludowej, materialnej i duchowej oraz historii regionu, w tym unikalnej XIX wiecznej aparatury do selekcji nasion lnu i warsztatu tkackiego z 1852 r. z Wichrowa. Po śmierci w 1972 r. dyrektora p. Z. Giaro nastąpił pewien zastój w rozwoju muzeum, w 1973 r. eksponowano tylko stałą wystawę etnograficzną. Nie prowadzono żadnej popularyzatorskiej pracy.

Od marca 1974 r. dyrektorem placówki został archeolog Wojciech Łonak – były pracownik Działu Archeologii Muzeum Śląska Opolskiego. Prowadził on badania wykopaliskowe, dzięki którym muzeum rozbudowało dział archeologiczny prezentujący eksponaty od epoki brązu aż do średniowiecza. Prowadzono intensywniejszą akcję oświatową i popularyzatorską szczególnie na temat prahistorii Ziemi Oleskiej poprzez organizowanie odczytów dla młodzieży. Muzeum odwiedzało ok. 3000 osób rocznie. Od roku 1975 wraz z nowym podziałem terytorialnym państwa muzeum w Oleśnie nie podlegało już zwierzchnictwu Muzeum Śląska Opolskiego. Zanim placówka w Oleśnie usamodzielniła się przez pewien czas podporządkowana była Muzeum Okręgowemu w Częstochowie.

W latach 80. XX w. muzeum prowadziło działalność wydawniczą. Ukazały się zeszyty historyczne, koperty pamiątkowe, exlibrisy, datowniki pocztowe, serie kartek z rycinami zabytków ziemi oleskiej. Od 1981 r. do 1984 r. przeprowadzono remont nowej siedziby oleskiego muzeum w Ratuszu. Po wyburzeniu przepierzenia oddzielającego gabinety przedwojennych burmistrzów Olesna, urządzono wielką salę spełniającą wymogi wystawiennicze. Dyrektor placówki będąc inicjatorem i Prezesem Koła Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego w Oleśnie organizował wystawy poświęcone tematyce numizmatycznej. W 1984 r. otwarto ekspozycję „Moneta w 40-leciu PRL. W 1985 r. oleskie muzeum obchodziło jubileusz 25 –lecia. W czerwcu odbyła się sesja poświęcona tej rocznicy, podczas której uczestnikom wręczano jubileuszowy medal wykonany wg projektu Włodzimierza Ściegiennego i wycofane z obiegu banknoty z okolicznościowym nadrukiem wg projektu artystki plastyk p. Wandy Nazar. W 1986 r. muzeum aktywnie włączyło się do obchodów 65 rocznicy III Powstania Śląskiego, organizując wystawę poświęconą tej tematyce. Wydano wspomnienia żyjących w Oleskiem powstańców śląskich w drugim numerze „Zeszytów Muzeum Oleskiego” i katalog „Odznaki, odznaczenia i symbole powstańcze. Na przełomie 1986/1987 r. zorganizowano wystawę „Portret na monetach antycznych”. Interesującą ekspozycją były „ Dzieje Jasnej Góry na medalach Oddziału Częstochowskiego PTAiN”. Kolejna wystawa zatytułowana „ Medale z papieżem Janem Pawłem II” i wydanym o niej katalogiem korespondowały z wizytą papieża do Ojczyzny w 1987 r. W następnym roku odbywające się Igrzyska Olimpijskie w Seulu popularyzowano poprzez wystawę „Sport na monetach i medalach” i wydany o ekspozycji katalog. W listopadzie 1988 r. na wystawie poświęconej „70-rocznicy odzyskania niepodległości” eksponowano monety i medale z Józefem Piłsudskim, co dobitnie świadczyło o zbliżających się przemianach politycznych w naszym kraju. W 1990 r. zorganizowano wystawę poświeconą „10-leciu Solidarności”. W budynku Ratusza można było oglądać także inne wystawy zmienne. W marcu 1991 r. odszedł dyrektor W. Łonak.

Lata 90. XX w. to zdecydowany zastój działalności muzeum. Zatrudniony był tylko jeden pracownik p. Halina Lewandowska. Oprócz stałej ekspozycji, co jakiś czas pojawiały się wystawy okresowe z zakresu malarstwa, rzeźby, fotografii, łowiectwa i prac pokonkursowych.

Pod koniec lat 90.XX w. dojrzewał zamysł ożywienia działalności muzeum, o czym dobitnie świadczy wypowiedź p.o. dyrektora muzeum od grudnia 1998 r. Ernesta Hobera, wieloletniego dyrektora Miejskiego Domu Kultury w Oleśnie.: „… nasze władze marzą, aby stworzyć muzeum z prawdziwego zdarzenia” . (Golec A., Brakuje tylko eksponatów, „Kulisy Powiatu”, 16.12.2004, nr 50). U progu nowego stulecia władze miasta z Burmistrzem Olesna Edwardem Flakiem na czele podjęły decyzję o rewitalizacji muzeum w Oleśnie. W 2004 r. zostało ono przeniesione do wyremontowanej zabytkowej XVIII-wiecznej kamienicy przy ul. Jaronia 7. Obiekt został gruntownie odrestaurowany i przystosowany do potrzeb wystawienniczych. Koszt inwestycji pokryła głównie Gmina Olesno, pozyskano także fundusze z Urzędu Marszałkowskiego w Opolu i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. 15 grudnia 2004 r. Rada Miejska uchwaliła nowy statut muzeum, uchylając statut z 1999 r. Od 2004 r. placówka nosi nazwę Oleskie Muzeum Regionalne. W nowym lokum władze miasta zamierzały urządzić stałą wystawę prezentującą kompleksowo dzieje miasta Olesna. Projekt i scenariusz tej ekspozycji powierzono Ewie Cichoń nauczycielce historii w Zespole Szkół Dwujęzycznych w Oleśnie. Aranżacją plastyczną i wykonaniem wystawy zajęła się Olga Cegielska -PPUH ART – DEKOR. Opracowanie graficzne sporządzili: Olga Cegielska, Artur Tarnowski, Tomasz Wolski i Izabela Kopiec. Makietę XVIII-wiecznego Olesna wykonał Tadeusz Kosela, kopię figury św. Anny wyrzeźbił Wieczysław Stasiak, obrazy olejne: „Na szlaku handlowym” i „Zasłużeni dla Olesna” namalował Andrzej Olczyk. Zdjęcia wykonał Mirosław Dedyk. Ekspozycję uatrakcyjniły rysunki Michała Tkacza. Wystawa tworzona etapami w latach 2005-2008 składa się z działów tematycznych: Pradzieje Ziemi Oleskiej, Narodziny miasta, Olesno w czasach nowożytnych, Czasy najnowsze. Obok ekspozycji historycznej muzeum prezentuje stałą wystawę leśno-łowiecką przygotowaną przez Nadleśnictwo Olesno. W nowym budynku Oleskiego Muzeum Regionalnego zorganizowano wiele wystaw czasowych:

W listopadzie i grudniu 2005 r. –Oleśniane u Jana Pawła II .

Od grudnia 2005 do lutego 2006 r. – Szopki Bożonarodzeniowe w Borkach Wielkich –zdjęcia ze zbiorów i tekst: Hubert Imiołczyk.
Od marca do maja 2006 – Japonia – piękno na co dzień –wypożyczona z Muzeum Etnograficznego i Archeologicznego w Łodzi.
Od maja do lipca 2006 r. – Dary Lasu - wystawa pokonkursowa - Nadleśnictwo Olesno.

Od lipca do września 2006 r. – Olesno i okolice z lotu ptaka - wystawa fotografii Wojciecha Szczepańskiego.
Od lipca do sierpnia 2006 r. – Herby papieskie, szlacheckie i miast – wystawa witraży Sylwii Górok
Od października do grudnia 2006 r. – O tym jak się na Górnym Śląsku po chłopsku noszono - ze zbiorów Muzeum Śląskiego w Katowicach.
Od grudnia 2006 do lutego 2007 r. – Tradycje i symbolika zimowego świętowania na Górnym Śląsku. –wystawa wypożyczona z Muzeum Śląskiego w Katowicach.
Od lutego do marca 2007 r. – Olescy Numizmatycy Miastu – wystawa kolekcji Koła Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego w Oleśnie obchodzącego jubileusz 20- lecia istnienia. Olescy numizmatycy wydali katalog o historii koła numizmatycznego w naszym mieście bezpłatnie rozdawany zwiedzającym.
Od kwietnia do maja 2007 r. – Nad Ukajali - Kultura Indian Puszczy Peruwiańskiej – wystawa wypożyczona z Muzeum Etnograficznego i Archeologicznego w Łodzi.
Od czerwca do listopada 2007 r. „Jak to dawniej u oleskich starzyków bywało ?” – wystawa ze zbiorów etnograficznych Oleskiego Muzeum Regionalnego.
Od grudnia 2007 do lutego 2008 r. – Wokół nas - malarstwo olejne Janusza Morawskiego.
Od marca do kwietnia 2008 r. – Życie codzienne, kultura i sztuka ludów Afryki Zachodniej ze zbiorów Muzeum Miejskiego w Żorach.
Od maja do czerwca 2008 r. – Z pracowni artysty ludowego Stanisława Majewskiego ze zbiorów Oleskiego Muzeum Regionalnego.
Od lipca do września 2008 – Oleskie Jubileusze – wystawa ukazująca dwa oleskie jubileusze obchodzone w 2008 r. – jubileusz VIII wieków Olesna i jubileusz 300-lecia dżumy. W związku z tymi obchodami muzeum pełniło rolę punktu sprzedaży 4 Michałów-jubileuszowych dukatów lokalnych. W jego budynku miała miejsce inauguracja wprowadzenia srebrnego Michała - 40 Michałów.

W 2008 r. prezentowano okolicznościowe ekspozycje przygotowane przez uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej - ”Żyj w trzeźwości” i „Leśniczy gospodarzem lasu” z Nadleśnictwa Olesno.
Od listopada 2008 r. do marca 2009 r. – Jak to z oleskim burokiem było? -wystawa współfinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Urzędu Miasta Olesna. Głównym eksponatem wystawy był pochodzący z Wichrowa poziomy warsztat tkacki z 1852 r., gruntownie odrestaurowany i zakonserwowany. Przeprowadzono wiele lekcji muzealnych, podczas których każdy mógł utkać fragment oleskiego buroka na starym warsztacie. Został wydany okolicznościowy folder „Jak to z oleskim burokiem było?”
Od kwietnia do maja 2009 r. – Pasja w wizji miejscowego artysty – obrazy drogi krzyżowej namalowanej przez oleskiego artystę Stanisława Pokorskiego.
Od maja do czerwca 2009 r. – Zabawy z nauką – wystawa interaktywna z Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie o tematyce dotyczącej zagadnień z fizyki, matematyki i chemii.
Od lipca do sierpnia 2009 r. – Jak obchodzono jubileusz VIII wieków Olesna? - wystawa podsumowująca obchody jubileuszu VIII wieków Olesna zainaugurowanego w Dni Olesna 2008 r.
Od października do listopada 2009 r. – Wielkie damy polskiego renesansu – wystawa ze zbiorów kostiumologa Justyny Sepiał –Rychlik- rekonstrukcje sukien.
Od grudnia 2009 do stycznia 2010 r. – „Anioły codzienne i inne marzenia” prace autorstwa Leszka Frey-Witkowskiego i Roberta Znajomskiego. Wernisaż uświetniła recytacja wierszy Lidii Węglarz i recital muzyczny Mariusza Buczka.
Od stycznia do lutego 2010 W świątecznej krainie – wystawa prac dzieci ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Sowczycach.
Od lutego do 16 marca 2010 r. – Nasz Biskup Ordynariusz Opolski Andrzej Czaja.
Od 19 marca do kwietnia 2010 r. – Dzieje papieru i papiernictwa- wystawa z Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju. Na stanowisku ręcznego czerpania papieru, każdy mógł własnoręcznie wyprodukować kartkę papieru.
Od 12 maja do 6 czerwca 2010 r. – Oczami oleskiej artystki – prace Haliny Mielczarek.
Od czerwca do września 2010 r. – Epoka Snu i inne czasy – kultura i sztuka australijskich Aborygenów – wystawa z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi.

          W 2008 r. zorganizowano spotkanie w MDK w Oleśnie z afrykanistą dr Lucjanem Buchalikiem – dyrektorem Muzeum Miejskiego w Żorach i z panią Barbarą Hajdugą absolwentką Technikum Tkactwa Artystycznego w Zakopanem. Od 2009 r. są organizowane Czwartkowe Spotkania Muzealne mające na celu aktywizację środowiska lokalnego poprzez cykliczne spotkania z żyjącymi jeszcze świadkami historii. Priorytetowe są tematy związane z przeszłością, wydarzeniami aktualnymi i kulturą Ziemi Oleskiej i regionu. Muzeum zamierza w ten sposób pełnić rolę zwornika wielokulturowej społeczności. Pierwsze odbyło się w dniu 22 października 2009 r. na temat: 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej. Program obejmował prelekcję p. Bernarda Kusa na temat bitwy pod Mokrą i pojednania żołnierzy walczących stron. Drugie spotkanie miało miejsce 10 grudnia 2009 r. w kaplicy starego szpitala na temat: Ratujemy oleskie zabytki -kaplica pw. św. Franciszka w starym szpitalu w Oleśnie. Referat o historii kaplicy i szpitala wygłosili: p. Maksymilian Antkowiak i p. Beata Adamowicz- podinspektor ds. ochrony zabytków w powiecie. 25 lutego 2010 r. odbyło się trzecie ze spotkań poświęcone: Wyprawie Mirosława Dedyka na szczyt Ama Dablam – listopad 2009. Czwarte spotkanie dedykowane Honorowemu Obywatelowi Olesna Gerhardowi Kussowi odbyło się w kaplicy starego szpitala 25 marca 2010 r. 20 maja 2010 r. odbyło się piąte spotkanie muzealne na kanwie 70 rocznicy zbrodni Katyńskiej – losy oleskich Sybiraków podczas którego Jakub Duch wygłosił prelekcję zatytułowaną : „Polacy w największym więzieniu świata” Spotkanie wzbogacono pokazem multimedialnym i wspomnieniami oleskich zesłańców Sybiru. Popularyzatorską działalność placówka prowadzi także poprzez prelekcje w ramach spotkań z historią lokalną organizowanych przez Starostwo Powiatowe. W Muzeum mieści się Punkt Informacji Turystycznej i sklepik z pamiątkami.

Obchody 50–lecia Muzeum w Oleśnie rozpoczęły się 26.06.2010 r. (sobota) o godz. 12.00 w Miejskim Domu Kultury w Oleśnie konferencją popularnonaukową. Chór OLENSIS – zaśpiewał „Gaude Mater Polonia”, „Góralu czy ci nie żal”, „Stoi u wody”, „Polekuśko z gospodynią” -pieśń z Grodziska z autentycznym tekstem gwarowym, „Górnicy” i „Hej, hej, do Kniei”. Zaprezentowano historię muzeum z prezentacją multimedialną. Z okazji 200-setnej rocznicy urodzin Fryderyka Chopina szkoła muzyczna przygotowała utwory najwybitniejszego polskiego kompozytora. Krzysztof Malik zagrał „Poloneza b-dur”, Magdalena Malik „Poloneza g-moll”, Żaneta Żak „Preludium deszczowe”, Anna Pikuta „Nocturn cis- moll”. Uczestnicy spotkania otrzymali folder „50 lat małego muzeum w małym mięście” wydany z okazji jubileuszu. Byłym dyrektorom: Wojciechowi Łonakowi i Ernestowi Hoberowi oraz byłym pracownikom muzeum: Halinie Lewandowskiej, Teresie Szulc, Iwonie Wiecha i Gerardowi Żakowskiemu wręczono kwiaty. Na grobach dyrektor Zofii Giaro i pracowników muzeum Ludomira Pazury i Haliny Łuczkiewicz delegacja oleskich harcerzy złożyła wiązanki. W budynku muzeum otwarto ekspozycje stałą „VIII wieków Olesna” i wystawę czasową „Epoka snu i inne czasy – kultura i sztuka australijskich Aborygenów ”z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Po ekspozycji oprowadziła autorka wystawy p. Barbara Chlebowska z muzeum w Łodzi. Od godz. 15.00 do 20.00 odbyły się imprezy uliczne przy starym murze i na placu przy budynku muzeum prowadzone przez Bractwo Rycerskie „Czarny Rycerz” z Ogrodzieńca.

Honorowy Patronat nad obchodami jubileuszu 50-lecia Oleskiego Muzeum Regionalnego objął Burmistrz Olesna Sylwester Lewicki, a współorganizatorami imprezy kulturalnej był Urząd Miasta i Gminy, Miejski Dom Kultury, Państwowa Szkoła Muzyczna. Finansowo to przedsięwzięcie wsparli sponsorzy: Urząd Miasta i Gminy, Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Oleśnie, PSS „Społem” Oleśnie , „Hotel Aleksandra”. Dziękujemy wszystkim współpracownikom i życzliwym osobom naszej placówce, władzom miejskim, powiatowym, instytucjom kulturalnym, społecznym , lokalnym mediom i wszystkim, którzy zechcieli przyjąć zaproszenie na obchody 50-lecia małego muzeum w małym mieście.

Ewa Cichoń.



plakat obchody jubileuszu 50 lat.pdf



[ ARCHIWUM ]